środa, 10 października 2018

[WRAP UP] Podsumowanie września 2018

Cześć!
Wrzesień skończył się już dobry tydzień temu, ale ja byłam tak zabiegana i zajęta, że zupełnie mi to umknęło. Przez szkołę mam coraz mniej czasu, co na pewno widać po mojej aktywności na blogu i instagramie... Postaram się jednak nie zaniedbać tego całkowicie! 
Dzisiaj (w końcu) przyszedł czas na podsumowanie tego minionego miesiąca. Nie był on, powiem szczerze, zbyt udany - przeczytałam tylko cztery książki (z czego jednej chyba nawet nie mogę w pełni zaliczyć jako książki...), co w porównaniu z moimi wynikami z poprzednich miesięcy wypada bardzo słabo. Ale cóż, przecież nie liczy się ilość, tylko jakość i koniec końców jestem z września całkiem zadowolona.
enjoy~


Przeczytane książki

1. Moja Jane Eyre Cynthia Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows Liczba stron: 445 (recenzja)
2. More happy than not. Raczej szczęśliwi niż nie Adam Silvera Liczba stron: 400
3. Wieża Gustaw Herling - Grudziński Liczba stron: 45
4. Mistrz i Małgorzata Michaił Bułhakow Liczba stron: 540

Posty

Wrap up - sierpień
Moja Jane Eyre - recenzja
I was born for this - recenzja 
Książki na powrót do szkoły 

Faves <3
W tym miesiącu nie było zbyt wiele tych rzeczy, które mi się podobały, ale chcę Wam polecić serial, a mianowicie Gilmore Girls. Przeuroczy, wzruszający, o przyjaźni matki i córki. No i jest niesamowicie jesienny.
***
A jak Wam minął wrzesień?
Do następnego~
Ola

niedziela, 23 września 2018

Książki na powrót do szkoły !

Cześć!
Nie oszukujmy się - szkoła się zaczęła. Postanowiłam więc, że nie mogę pominąć tego milczeniem (#idedoliceum #aaa) i dzisiaj przygotowałam książki na powrót do szkoły! Pomimo mojej duszy prankstera nie wstawię tutaj listy podręczników (chociaż było to bardzo kuszące + nie mam jeszcze wszystkich, ale to nieważne, po co mi książki?). Podzieliłam te książki na dwie kategorie - pierwsza to takie, które umilą powrót do szkoły, a druga  to takie, które w świetny sposób przekazują wiedzę.



szkolne umilacze <33

książki alice oseman!!
nikt się nie spodziewał
Alice Oseman to moje absolutne odkrycie tego roku. Pisze książki o nastolatkach dla nastolatków (i nie tylko dla nich), które są niesamowicie dobre i pokazują zwyczajne życie w bardzo realny sposób (więcej o tym rozpisywałam się w recenzjach: i was born for this tutaj i radio silence tutaj).

król kruków
Może nie powinnam się wypowiadać, bo nie przeczytałam nawet połowy tej serii, ale pierwszy tom absolutnie mnie oczarował i nie wiem czemu, ale bardzo kojarzy mi się z jesienią! (recenzja) Po prostu magia, styl autorki i moja ulubiona paczka przyjaciół w literaturze. No i oczywiście Akademia Aglionby w tle.

księga cmentarna
We wrap upie wspominałam, że to idealna książka na długie noce. A to stwierdzenie można połączyć chyba tylko z jesienią. Do tego świat wykreowany przez autora sprawia, że oderwiecie się od rzeczywistości. 


nauka, ale w świetny sposób

wszechświat w twojej dłoni
Tutaj książka typowo naukowa, jedynie delikatnie fabularyzowana i z humorem. Gwiazdy, fizyka, bezkresny kosmos - to wszystko znajdziecie w tej książce i nawet nie zauważycie, kiedy ją pochłoniecie i będziecie bogatsi w wiedzę. A Wasza wyobraźnia będzie pracowała na najwyższych obrotach, bo co jest lepszego do wyobrażania sobie od podróży wgłąb wszechświata?

moja lady jane
O tej książce pisałam już w ostatnim wrap upie (tutaj) i powtórzę - jest przezabawna, i chociaż tylko jej część ma coś wspólnego z historią i możemy coś z niej wyciągnąć, to jednak historia Anglii jest niesamowicie ciekawa. No a fabularna część i elementy fantastyczne sprawiają, że czytanie to świetna przygoda.

stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął
Przezabawna opowieść, która jest tak absurdalna, że idealna na rok szkolny, kiedy przytłaczają nas te wszystkie informacje i fakty. Jednocześnie dostajemy małą powtórkę postaci historycznych i samej historii. Co prawda z małym urozmaiceniem, ale kto by się tym przejmował! (recenzja)
***
Czytaliście którąś z tych książek? Albo może znacie jakieś inne fajne pozycje na powrót do szkoły?
Do następnego~
Ola x

sobota, 8 września 2018

[41] I was born for this - Alice Oseman

Tytuł: I was born for this
Autor: Alice Oseman
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Harper Collins


Jeżeli miałabym wybrać autora, który do tej pory był moim odkryciem roku - byłaby to Alice Oseman. Jak może pamiętacie, Radio Silence niesamowicie mi się spodobało, więc przy najbliższej sposobności kupiłam sobie najnowszą książkę tej autorki - I was born for this. Nie mogłam się doczekać lektury i miałam nadzieję, że dorówna poprzedniej.


Angel Rahimi jest fanką zespołu The Ark. Więcej niż fanką - mówi, że zawdzięcza im wszystko. Przetrwanie szkoły, swoją najlepszą przyjaciółkę Julie i pasję. 
Jimmy jest członkiem The Ark. Zespół to jego całe życie - przyjaciele, muzyka, ale też ataki paniki, z którymi zmaga się od kilku lat.
Kiedy The Ark przyjeżdżają do Londynu, Angel jest bardzo szczęśliwa - spotyka się z Julie, zamierzają spędzić cudowny tydzień zakończony Meet And Greetem i koncertem zespołu. Jednak nie wszystko idzie po ich myśli, a niedługo później drogi Jimmy'ego i Angel się splatają.

Typical me. Paranoia, dread and too much overthinking all crammed into one tiny brain. 

Tak, wiem co pomyślicie - oto kolejny romans o tematyce szara myszka x gwiazda rocka. Po przeczytaniu opisu też tak myślałam, ale postanowiłam zaufać, że autorka nie pójdzie w schematy. I miałam rację. Alice Oseman dała mi dokładnie to, czego oczekiwałam - czyli dość popularny w książkach główny wątek, ale poprowadzony w zupełnie nieoczekiwany sposób.

I don't know, who I am. Everything I do feels like a lie. 


Bohaterowie byli naprawdę dobrze wykreowani, podobnie jak w Radio Silence, tylko że tym razem mam jedno małe ale co do Angel. Wydawało mi się, że wszystko w jej życiu krążyło wokół The Ark. I chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że był to zabieg celowy, ale to zepsuło realność głównej bohaterki. Nie miała ona tak naprawdę zbyt wielu cech, chyba że "bycie fanką The Ark" się liczy.  No ale dzięki temu dostajemy świetny character development, więc nie mogę tego uznać w stu procentach za wadę.


Podobnie jak w poprzedniej książce tej autorki, również w tej znajdziemy wiele ważnych wątków - zaczynając od ataków paniki, przez orientację seksualną, problemy z odnalezieniem własnego ja, aż po szukanie najważniejszych wartości w życiu. Jednak znowu jest to przede wszystkim książka o przyjaźni. I to wypełniona naprawdę cudownymi cytatami - do recenzji musiałam niestety wybrać te dość krótkie, chociaż najchętniej wstawiłabym całe opisy, które były w tej powieści naprawdę niesamowite. I tak jak w Radio Silence więcej jest opisów zdarzeń i dialogów, tak tutaj mamy mnóstwo opisów emocji, w tym także ataków paniki, a Alice Oseman tworzy je genialnie. Pojawia się też temat fandomów i to, jak realnie autorka to przedstawiła, jest niezwykłe. Momentami przerażające (chociaż który fandom nie jest trochę przerażający), ale niezwykłe.


That's why people get into fandom and bands and stuff. They just want to hold on to something that makes them feel good.

Alice Oseman kolejny raz napisała coś świetnego. Ze zwyczajnego pomysłu zrobiła pełną emocji, zdarzeń, genialnych postaci i opisów historię. I chociaż główna bohaterka momentami była irytująca, a Radio Silence podobało mi się bardziej, to i tak ta książka jest warta uwagi. No i przede wszystkim - nie jest tylko dla młodzieży. Myślę, że spodoba się także starszym czytelnikom. Powtórzę moje słowa z poprzedniej recenzji książki tej autorki (ale to już chyba cecha wspólna jej książek) - kac książkowy gwarantowany.