niedziela, 8 maja 2016

20 książkowych faktów o mnie

Cześć!
Dzisiejszy post jest trochę inny niż zwykle - nie jest to ani recenzja ani Szczęśliwa siódemka. Pomyślałam sobie, że fajnie by było, gdybyście trochę lepiej mnie poznali. Nie jest to początek jakiejś serii postów, ale od czasu do czasu będę na pewno publikować swoje zdanie na jakiś temat, lub po prostu - coś związanego z książkami i ze mną :)
A dzisiaj zapraszam Was na 20 książkowych faktów o mnie.
Niektóre może znacie (jeśli jesteście tu od początku lub śledzicie mojego Instagrama *klik*), a inne mogą Was zaskoczyć.
Enjoy ^^

1. Czytam tak naprawdę od dziecka. Pierwszą książką, którą przeczytałam sama, było "Barbie i 12 tańczących księżniczek". A jeśli chodzi o takie "poważne" czytanie, to nie potrafię wskazać, od czego się zaczęło. Nie był to Harry Potter. :) Po prostu - czytałam książkę za książką i się w to wkręciłam :)

Instagram - klik
2. Uwielbiam robić zdjęcia książek. Ale z reguły zajmuje mi to mnóstwo czasu, bo zawsze coś mi nie pasuje. Mimo to lubię to robić, bo czasami wychodzą naprawdę bardzo fajne ^^ Zapraszam na mojego Instagrama (który jest typowym bookstagramem) *klik*, bo tam wrzucam te zdjęcia ^^
3. Nienawidzę ekranizacji. Chociaż Harry Potter, Igrzyska śmierci czy Magiczne drzewo są w porządku, to na przykład Percy Jackson... Nie. Nienienienie. Poza tym, zawsze mam wątpliwości i milion uwag, a jeśli oglądam z kimś, to go denerwuję wygłaszaniem ich na głos.
4. W przeciwieństwie do większości osób, uwielbiam biblioteki. Uważam, że te książki mają duszę i to coś w sobie, chociaż nienawidzę, kiedy są zniszczone... No i ostatnio niestety nie mogę znaleźć nic fajnego i nie mam czasu, żeby regularnie odwiedzać biblioteki, nawet tę osiedlową...
5. Najczęściej czytam w moim pokoju na łóżku. Miałam mieć fotel i lampę obok regału, ale niestety nie mam w pokoju tyle miejsca :c A marzę o takim kąciku czytelniczym.
6. Dzięki mnie zaczęło czytać parę osób. Pozdrawiam Karolę, wiem, że E&P zmieniła Twoje życie, chciałaś być na blogu to jesteś. 
7. Zapach książek to życie 
8. Prawie zawsze zaznaczam cytaty w książkach. Te zabawne, wzruszające, zapadające w pamięć, cenne, a czasami po prostu jakieś nawiązania, nawet, jeśli potrafię je zrozumieć tylko ja. (hak)
9. Kolory karteczek indeksujących (tak, tych, którymi zaznaczam cytaty), dobieram kolorystycznie do okładki.
10. Uwielbiam zakładki do książek! Kupuję je, dostaję, zgarniam na Targach Książki, a często robię sama.
11. Według mnie idealna do książki jest herbata ^^
12. Kocham Targi Książki i w sumie głównie tam kupuję nowe pozycje, ale jak tam zacznę kupować, to... Cóż, kiedyś z Krakowskich Targów przywiozłam ok 15 książek! 
13. Bardzo lubię serie takie jak Harry Potter czy Igrzyska Śmierci, ale uwielbiam też te nieco mniej popularne - jak Kroniki Wardstone lub Flawia de Luce.
14. Jestem wyczulona na punkcie stanu książek. Nienawidzę, kiedy książka jest pogięta, oblana sokiem czy jakkolwiek zniszczona, dlatego o swoje dbam i są w bardzo dobrym stanie.
15. Kocham układać książki! Chociaż zajmuje to mnóstwo czasu, to jeśli włączę sobie muzykę, to... Jest super! Kiedyś nawet odgrywałam różne scenki z książkami (w rytm muzyki)!
 Jak widać czytam nawet w autobusie :) 
16. UWIELBIAM książki w klasycznej wersji - papierowe. Oprócz tego bardzo lubię audiobooki (mam wadę wzroku i muszę dbać po oczy + to świetne rozwiązanie podczas choroby lub podróży samochodem - wtedy rzadko kiedy czytam, patrz wada wzroku), a e- booki... Czasami marzę, żeby mieć czytnik, ale z reguły szybko mi ta chęć mija. Po prostu dla mnie to dziwne, nie przewracać stron.
17. Uwielbiam gadżety książkowe! Do mojej kolekcji, oprócz zakładek, należą koszulka Obozu Herosów, wisiorek z Insygniami Śmierci, wisiorek z Okay? Okay, broszka z Kosogłosem i bransoletka ze złotym zniczem.
18. W tym momencie nie mogę przeczytać żadnej książki. Nie potrafię się po prostu skupić :/ Ale zaczęłam dzisiaj Trzy metry nad niebem i mam nadzieję, że będzie to przyjemna lektura.
19. Nie lubię Zniszcz ten dziennik, To nie książka, Bałagan czy co tam jeszcze wyszło. Owszem, niby to rozwija kreatywność, i w TNK nawet zadania są porządne, ale ZTD...? No i w ogóle nie rozumiem, jakim cudem to jest na pierwszych miejscach w top 20 ;-;
20. Potrafię czytać wszędzie - w domu, szkole, pociągu, sklepie, restauracji... Mam dosyć mało czasu przez zajęcia, szkołę i życie prywatne, więc muszę wykorzystywać KAŻDĄ okazję.


Podzielcie się ze mną w komentarzach książkowymi faktami o Was ^^ Zapraszam też wszystkich chętnych do zrobienia tego tagu na swoim blogu.
Pozdrawiam i życzę zaczytanego wieczoru!
Muminek

poniedziałek, 2 maja 2016

[WRAP UP] Czytelnicze podsumowanie marca i kwietnia 2016

Cześć!
Dzisiaj będzie podsumowanie marca i kwietnia. Kiedy miesiąc temu siadłam i zaczęłam pisać podsumowanie marca, jakoś tak zupełnie mi to nie szło, więc postanowiłam, że teraz połączę marzec z kwietniem. Nie przedłużając, zaczynajmy!

Marzec
W marcu miałam dosyć dużo nauki, mało czasu i chęci na cokolwiek, bo to jeden z moich najmniej ulubionych miesięcy (zaraz po listopadzie). Udało mi się przeczytać pięć książek z czego jedna była lekturą, a inną przeczytałam w jednej trzeciej. Do mojego zbioru dołączyły trzy książki. 
A jeśli chodzi o bloga, to było jeszcze słabiej niż w lutym - pojawiły się zaledwie trzy posty i dwa były recenzjami. Jednym z nich był wrap up z lutego.  Do tej pory jest mi z powodu tak małej ilości wpisów głupio.
Wszystkie linki do postów standardowo w dalszej części posta ^^

Przeczytane książki

1. Onyks Jennifer L. Armentrout (recenzja tutaj) Ocena: 7/10 Liczba stron: 522
2. Czerwona królowa Victoria Aveyard (recenzja tutaj) Ocena: 2/10 (btw chyba podobała Wam się moja ocena xD) Liczba stron: 480
ponieważ w marcu nie było tych książek dużo, a niektóre były pożyczone
Oto bookhaul + Wrap Up
3. Krzyżacy tom II Henryk Sienkiewicz (uprzedzając ewentualne pytania - pomimo, iż to obowiązkowa pozycja na Waszej półce, recenzji nie ma i nie będzie) Ocena: - (nie, tym razem nie ocenię lektury) Liczba stron: 350
4. Motylek Katarzyna Puzyńska - ok.jedna trzecia tej książki Ocena: --  Liczba stron przeczytanych: ok. 200
5. Księga wyzwań Dasha i Lily Rachel Cohn & David Levithan (recenzja Z MAMĄ tutaj) Ocena matki: 4/10 Ocena córki: 5/10 Liczba stron: 306

Liczba wszystkich przeczytanych stron: 1 858

Książkowe zdobycze

W marcu do moich zbiorów dołączyły trzy książki poszalałam. Są to Niewzruszenie, Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender oraz Onyks.

Posty

Kwiecień

Z kwietnia jestem o wiele bardziej zadowolona niż z marca. Przeczytałam siedem książek (z czego jedną dokończyłam). Wzbogaciłam swoją biblioteczkę o cztery książki i jeden audiobook. (Swoją drogą zazdroszczę ludziom, którzy pod koniec miesiąca mają powiedzmy 10 nowych książek. Ja co prawda mogłabym kupować, ale zawsze muszę się uzastanawiać, a to trwa wieki xD Sama nie wiem czemu - po prostu tak już mam :) )
I - chyba mogę być z siebie dumna! Na blogu pojawiło się sześć postów. Wiem, że nie są to jakieś wielkie wyniki, ale biorąc pod uwagę fakt, że w lutym i marcu było ich trzy/cztery, to... Jestem baardzo zadowolona! Dodatkowo poprawiłam trochę regularność (tak mi się przynajmniej wydaje). No dobra, koniec tego, bo popadnę w samozachwyt :P
Chciałabym Wam, po raz pierwszy na tym blogu, podziękować, za wszystkie komentarze, wejścia, za każdą obserwację. To jest tak meega motywujące 
A teraz przejdźmy już do Wrap Up' u z kwietnia :)

Przeczytane książki

1. Motylek Katarzyna Puzyńska Ocena: 8/10 Liczba stron: ok. 400
Wrap Up
W związku z tą książką mam do Was pytanie, a mianowicie - chcecie jej recenzję? Bo trochę się zagapiłam, ale myślę, że jest to książka warta wzmianki :)
2. Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender Leslye Walton (recenzja tutaj) Ocena: 9/10 Liczba stron: 299
3. Wybacz mi, Leonardzie Matthew Quick (recenzja tutaj) Ocena: 11/10 Liczba stron: 408
4. Harry Potter i Kamień Filozoficzny J.K. Rowling (czytałam już drugi raz ^^) Ocena: 7,5/10 Liczba stron: 324
5. Niewzruszenie Ewa Nowak Ocena: 7/10 Liczba stron: 247
6. Oddam ci słońce Jandy Nelson (recenzja jeszcze na poprzednim blogu tutaj; tę książkę również przeczytałam już drugi raz) Ocena: 9/10 (w recenzji wtedy napisałam, że książka jest poza wszelką skalą, tym razem po prostu trochę mniej mnie zachwyciła :v) Liczba stron: 374
7. Szkoła latania Sylwia Trojanowska (recenzja niebawem) Ocena: -- Liczba stron: 286
Powiem tylko, że następna recenzja to będzie właśnie recenzja tej książki. Ona jest cudowna!

Liczba wszystkich przeczytanych stron: 2 338

TBR na kwiecień
Na początku tego miesiąca stworzyłam sobie TBR (chociaż zwykle tego nie robię). Udało mi się z niego przeczytać 4/5 książek :)
Motylek K. Puzyńska
Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender L. Walton
Niewzruszenie E. Nowak
Tam, gdzie śpiewają drzewa L. Gallego
Oddam ci słońce J. Nelson

Książkowe zdobycze

Jak już pisałam na początku do mojej biblioteczki dołączyły cztery książki; a do mojej "biblioteczki audio" :) jeden audiobook.
Są to Niezbędnik obserwatorów gwiazd, Wybacz mi, Leonardzie, Szkoła latania i Atlas chmur. Audiobook to Kalina i Kaj - książka teoretycznie dla dzieci.


Book Haul ^^
Posty


A co Wam udało się przeczytać w minionym miesiącu (lub w dwóch ostatnich miesiącach)?
Życzę zaczytanego maja!
Muminek

piątek, 29 kwietnia 2016

[13] Wybacz mi, Leonardzie - Matthew Quick

Tytuł oryginalny: Forgive me, Leonard Peacock
Autor: Matthew Quick
Tytuł polski: Wybacz mi, Leonardzie
Tłumaczenie: Jacek Konieczny
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte




Kiedy w zeszłym roku przeczytałam Prawie jak gwiazda rocka (recenzja jeszcze na drugim blogu - klik), wiedziałam, że nie będzie to moja ostatnia przygWybacz mi, Leonardzie, chociaż nie byłam przekonana. Z jednej strony większość recenzji była pozytywna, ale jakiś głosik z tyłu głowy krzyczał Nie bierz tej książki! Jest pewnie o wiele gorsza od Prawie jak gwiazda rocka i ci się nie spodoba. Cóż, chyba już nigdy nie będę słuchać mojego głosu.
oda z tym autorem. Kiedy zamówiłam dwie pozostałe jego książki dla młodzieży, szalałam z radości. Postanowiłam najpierw przeczytać

Uwielbia czarno - białe filmy z Humphreyem Bogartem, które ogląda w towarzystwie starego sąsiada, ma matkę, która mieszka w Nowym Yorku, bo pracuje jako projektantka mody, wagaruje, nie chce zostać "smutnym dorosłym", których często obserwuje. Oto Leonard Peacock, który właśnie skończył osiemnaście lat. Ale zamiast rozpakowania prezentów, wysłuchania życzeń i oczekiwania na wielką imprezę, dzień ten zaczyna od zapakowania prezentów dla przyjaciół w różowy papier, ogolenia głowy na łyso i zostawienia włosów w lodówce oraz zjedzenia owsianki przy stole z pistoletem swojego dziadka leżącym obok. Tego dnia zamierza odegrać się na wszystkich ludziach, którzy go zranili, podziękować wszystkim swoim przyjaciołom, przemyśleć całe swoje życie, a następnie skończyć sam ze sobą. Brzmi, jakby był to zwykły nastolatek, "buntownik", którego największym problemem jest to, że dziewczyna go zdradziła? Może. Ale uwierzcie mi, Leonard nie jest taki jak wszyscy. Nie ma takich problemów, jak inni.
Zdjęcie z mojego Instagrama :) Zapraszam!

Inność to cecha pozytywna. Ale inność jest również trudna.

To zdecydowanie jedna z najbardziej udanych postaci. Postać wielowymiarowa, która wie, czego chce, ale ma też wątpliwości odnośnie tego, co chce zrobić. Od początku mu kibicujemy, ale jednocześnie prawie krzyczymy, aby nie tego nie robił. Gdyby zabrać tej książce fabułę i skupić się tylko na przemyśleniach głównego bohatera, to byłyby to najlepsze 408 stron wypełnionych przemyśleniami, jakie widział świat.

Ale nie tylko Leonard jest świetną postacią. Każdy bohater  powieści jest wykreowany od a do z, każdy ma swoją historię, każdy jest niepowtarzalny i każdy ma swoje miejsce w tej książce. Z niektórymi mogłabym mieszkać pod jednym dachem, z innymi z chęcią wdałabym się w dyskusję, a innym przemówiła do rozumu. W Wybacz mi, Leonardzie nie ma tak naprawdę przyjaciół i wrogów Leonarda. Nawet, jeśli przez całą powieść myślimy, że ”tak, oni są przyjaciółmi", później okazuje się, że wszystko przebiegało zupełnie inaczej, niż sądziliśmy.

Po prostu chcę wiedzieć, czy warto w ogóle dorastać. To wszystko.

Matthew Quick już w swojej pierwszej powieści, którą miałam okazję przeczytać, totalnie oczarował mnie swoim językiem, dostosowanym do narratorki. I tym razem nie zawiódł. Posługiwał się takimi opisami, tworzył dialogi, które czasami bawiły, czasem wypełniały mnie goryczą, a czasem miałam ochotę przez nie płakać. Autor pokazał też, już po raz kolejny, jak dużo, oprócz wykreowania genialnego bohatera, daje stworzenie jego przemyśleń, języka, wymyślenie słów i zwrotów, jakimi najczęściej się posługuje. To sprawiło, że Leonard (jak i pozostałe postacie) jest niezwykle namacalny. W dodatku powieść jest wypełniona po brzegi cudownymi cytatami. Cytatami o życiu, o ludziach, o sztuce, o... Po prostu o wszystkim. Najpierw próbowałam je zaznaczać. Ale później zdałam sobie sprawę z tego, że jest ich tak dużo, że to nie ma sensu. Bo gdybym miała zaznaczyć te 
najlepsze, musiałabym zaznaczać co drugą stronę. Dosłownie.  

Mam taką teorię, że z wiekiem tracimy zdolność do bycia szczęśliwym.

 Powieść to tak naprawdę opis jednego dnia. Dnia, który ma być tym ostatnim w życiu Leonarda. Ten dzień jest typowy dla Leonarda, ale raczej nietypowy dla nas. Czyni to książkę jeszcze bardziej niezwykłą.

Uważam, że powieść Wybacz mi, Leonardzie jest zdecydowanie warta przeczytania. Da nam do myślenia, rozbawi, wzruszy. Sprawi, że będziemy przełykać łzy, kibicować bohaterom, krzyczeć na nich. Poznamy Leonarda - bardzo dojrzałego osiemnastolatka nie takiego jak inni, który zamiast wyprawiać ogromną imprezę urodzinową lub wspominać minione lata, woli rozliczyć się z przeszłością i wziąć sprawy w swoje ręce.  Gwarantuję, że nie pożałujecie lektury tej książki. Zostanie w Was na zawsze. I, co najważniejsze, bardzo zmieni spojrzenie na świat.


Moja ocena: 11/10

gwoli ścisłości: ocenę 11/10 otrzymują ode mnie książki, które naprawdę mnie zmieniły i dogłębnie poruszyły