piątek, 25 grudnia 2015

[3] Will Grayson, Will Grayson - John Green & David Levithan

Tytuł oryginału: Will Grayson, Will Grayson
Autor: John Green, David Levithan
Tytuł polski: Will Grayson, Will Grayson
Tłumaczenie: Magda Białoń - Chalecka
Liczba stron: 368
Seria: Myślnik
Wydawnictwo: Bukowy Las

Do tej książki podeszłam z dystansem - jakoś nie spodziewałam się czegoś błyskotliwego. Na początku rzeczywiście - było raczej słabo, nudnawo... Przeciętnie. Ale to, co potem zrobili autorzy, totalnie mnie wciągnęło i sprawiło, że ogromnie polubiłam tę książkę!

Pierwszy Will Grayson jest nastolatkiem raczej zwyczajnym. Jego zasada to "siedź cicho", a ostatni raz płakał, kiedy miał siedem lat. Kiedyś miał całkiem dobrą Paczkę Przyjaciół, z której jednak trochę się wykruszył. Teraz jego najlepszym przyjacielem jest Kruchy Cooper (którego przezwisko jest raczej ironiczne) oraz grupa 
zdeklarowanych gejów i lesbijek - do której należy właśnie Kruchy.

Jest jeszcze drugi will grayson. Żyje w świecie komunikatorów internetowych, stąd jego pisownia małą literą, uważa, że skróty typu <3 czy lol są zbyteczne. Ma przyjaciółkę, Maurę, chociaż są raczej dalej niż bliżej i ich przyjaźń kończy się na dzieleniu kawą czy wysyłanie nic nieznaczących liścików pod koniec lekcji matmy. Mieszka w niewielkim mieszkaniu z matką. Ma dwie rybki i... Depresję.

Pewnego wieczoru ich drogi się spotykają i… Wtedy ich życie nabiera rozpędu.

Wiesz, co jest parszywe w miłości?
Że jest tak mocno związana w prawdą

Will Grayson, Will Grayson to opowieść o miłości – i to nie tylko tej „normalnej”, przyjaźni, pasji. A także musicalach – za co ta książka otrzymała ode mnie ogromnego plusa!

Chociaż na początku ta książka nie spodobała mi się, styl pisania autorów wydawał się pospolity,  po kilku rozdziałach absolutnie ją pokochałam. Dlatego dajcie szansę tej książce, nie odkładajcie jej. Niby jest to zwykła obyczajówka, a jednak ma w sobie tyle emocji i… Magii.Chyba nie muszę dodawać nic więcej - po prostu polecam!

Moja ocena: 9/10

piątek, 11 grudnia 2015

[2] Tajemny ogień - C.J Daugherty & Carina Rozenfeld


Tytuł oryginalny: The secret fire
Autor: C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Tytuł polski: Tajemny ogień
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko - Kołodzińska
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte

Słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii na temat tej powieści - że świetna, że wciąga, ba, opis z tyłu mówi nawet, że "akcja Tajemnego ognia pędzi jak rollercoaster!". Nie mogłam się więc doczekać, kiedy zacznę ją czytać. Spodziewałam się czegoś "wow". I, hm, jakby to ująć... Wyszło trochę inaczej.


Taylor jest zwykłą kujonką mieszkającą w Anglii. Marzy o dostaniu się na Oksford. Pewnego dnia jej nauczyciel francuskiego prosi, aby udzielała korepetycji z angielskiego przez Internet jej rówieśnikowi z Francji - Sachy. Pomimo początkowej niechęci z obu stron, internetowe spotkania dochodzą do skutku. 

Nie wszystko jednak idzie jak trzeba - Taylor ma okropne bóle głowy, a kiedy się denerwuje, elektryczność wysiada, Sacha natomiast zdaje się coś ukrywać.

Wkrótce okazuje się, że im obojgu grozi niebezpieczeństwo i że muszą się odnaleźć.

Dzielą ich setki kilometrów - łączy przeznaczenie

Pradawne moce, alchemia, klątwa - te trzy wyrażenia najlepiej opisują tę książkę.

Pomysł jest niezwykle oryginalny, naprawdę - miło się zaskoczyłam. Nie potrafię odmówić książce zwrotów akcji. To, że raz uczestniczymy w życiu Sachy, a raz Taylor zwiększa dynamikę powieści. Bohaterowie są świetnie wykreowani, a styl pisania autorek przyjemny, dzięki czemu szybko się czyta.

Więc co mi nie pasowało?

Po pierwsze - zbyt wolno rozwijająca się akcja. Jak dla mnie, kiedy po kilku rozdziałach działo się ciągle jedno i to samo, zaczynało to być nudne.

Styl autorek był przyjemny, jak już pisałam - ale właśnie przez to większość momentów, które miały trzymać w napięciu chociaż przez chwilkę odbierałam tak, jakbym siedziała z koleżanką w kawiarni i rozmawiała o szkole. Dopiero pod koniec udało im się zbudować porządne napięcie.

Kolejną rzeczą jest coś, co zależało bardziej od mojego nastawienia do książki - spodziewałam się czegoś fantastycznego, więc  przez całą powieść oczekiwałam tzw. fajerwerków. Niestety, pomimo wielu emocjonujących tudzież zaskakujących momentów nie dostałam tego, czego chciałam.

No i ostatnia kwestia - nie była to powieść jednotomowa, czego oczekiwałam. Jest to pierwszy tom jakiejś serii - na to przynajmniej wskazuje zakończenie. No i... Nie wyczekuję kolejnego tomu. Oczywiście, ciekawią mnie dalsze losy bohaterów, ale nie potrzebuję następnej części "tu i teraz". Autorki nie zostawiły poczucia pragnienia kolejnych tomów.  

Podsumowując, nie była to najgorsza powieść, jaką przeczytałam, ale do najlepszych też nie należała. Nazwałabym ją raczej przeciętną młodzieżówką, ale z oryginalnym pomysłem.


Moja Ocena: 6/10

A tak w ogóle, to bardzo nie podoba mi się, jak przedstawiana jest ta pozycja: "Nowa książka C.J. Daugherty, autorki sagi Wybrani". Czytelnik kompletnie zapomina o drugiej autorce - która ma na koncie ponad dwadzieścia nagród literackich. Chociaż to nie jej książki zostały przetłumaczone na dwadzieścia dwa języki.

środa, 9 grudnia 2015

[1] Światło, którego nie widać - Anthony Doerr

Tytuł oryginalny: All the light we cannot see
Autor: Anthony Doerr
Tytuł polski: Światło, którego nie widać
Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Liczba stron: 636
Wydawnictwo: Czarna Owca

Są takie książki, które od pierwszej strony mówią, że to będzie jedna z najlepszych książek, jakie się przeczytało. Po wielu entuzjastycznych recenzjach Światła, którego nie widać, czułam, że ta książka taka będzie. Ale ona wykroczyła nawet poza tę kategorię.

Marie-Laure traci wzrok, gdy ma zaledwie sześć lat. Ojciec struga dla niej miniaturowy model miasta, aby nauczyła się orientacji w nim za pomocą dotyku. Jej codzienność zamienia się w długie godziny spędzone w magazynie kluczy ojca czytając książki w alfabecie Braila.
Werner Pfenning jest sierotą. Razem z młodszą siostrą Juttą mieszka w sierocińcu prowadzonym przez Frau Elenę. Niezwykle bystry, znajduje pociechę w starych odbiornikach radiowych. Uwielbia słuchać rozmaitych audycji i zajmuje się nawet naprawą odbiorników.

Kiedy zaczyna się wojna, w życiu obojga zachodzą gwałtowne zmiany.  Po kilku latach walki ich drogi skrzyżują się. Czy to wpłynie na wojnę? Nie. Ale na losy tej dwójki owszem.

To tylko słowa, a czym są słowa, jeśli nie dźwiękami ukształtowanymi z ludzkiego oddechu, nieważkimi obłokami powietrza, które płyną przez kuchnię, rozpraszają się i nikną.

W powieści Anthonego Doerra wojna nie stanowi głównego elementu - jest to raczej dramatyczne tło, a jednocześnie maszyna, która popycha całą akcję do przodu.
Autor w swej opowieści stworzył świat, który jest dla nas tak odległy, tak niemożliwy, i przecież fikcyjny, a z drugiej strony tak smutny i prawdziwy.

Czy należy coś robić tylko dlatego, że wszyscy inni to robią?

Myślę, że każdy powinien przeczytać Światło. Jest to taka książka, w której każdemu spodoba się co innego, każdy znajdzie tam inną rzecz, która go zachwyci. Pomoże też odnaleźć nadzieję na lepsze jutro wbrew wszelkim przeciwnościom. Bo w życiu należy dostrzegać Światło - nawet, jeśli go nie widać. 
Moja ocena: 10/10
chociaż z chęcią dałabym więcej 

Otwórzcie oczy i popatrzcie na to, co możecie zobaczyć, nim zamkniecie je na zawsze.

***
Proszę, koniecznie napiszcie, co byście dodali, czy jest coś, co Wam się podoba lub nie, bo chcę, aby moje recenzje były coraz lepsze!
Pozdrawiam,
Muminek

niedziela, 6 grudnia 2015

TMI Book TAG

Cześć!
Niezastąpiona Isabel nominowała wszystkich, którzy mają bloga od niedawna do odpowiedzenia na pytania z TMI Book Tag, do czego jestem jak najbardziej chętna i uważam, że to dobre rozwiązanie na pierwszy post :)
A tak w ogóle to jestem Muminek - a to jest mój nowy blog recenzencki :) *przepraszam, za taki niezgrabny początek*
Teraz zapraszam na TAG...
A pierwsza recenzja pojawi się już wkrótce!
Enjoy! 


1. Co teraz czytasz?
"Jesteś cudem" Reginy Brett. Oprócz tego nic, ale dziś zabieram się za "Tajemny ogień" i już nie mogę się doczekać! Słyszałam same pozytywne opinie na temat tej powieści. 

2. Co ostatnio przeczytałaś?
"Światło, którego nie widać". 

3. Ulubiona seria?
Jest ich naprawdę dużo! Harry Potter J.K. Rowling, Igrzyska Śmierci Suzanne Collins, Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy Ricka Riordana, Flawia de Luce Alana Bradleya... Długo by wymieniać :D
4. Ulubiona para (OTP) ?
Percabeth (Percy i Annabeth z Percy'ego Jacksona) to była pierwsza para, której naprawdę kibicowałam... I kibicuję nadal!  

5. Czy kiedykolwiek kochałaś jakiegoś bohatera, ale później zaczęłaś go nienawidzić?
Peeta Mellark z Igrzysk Śmierci. Najpierw twierdziłam, że to super, kochany, najlepszy chłopak, a później... Nie. Aktualnie jestem #teamgale.

6. Ulubiona okładka?
Od razu przyszły mi do głowy okładki wydawnictwa Bukowy Las. Są cudne!


7. Ulubieni bohaterowie?
To pytanie jest zbyt trudne :( Katniss z Igrzysk, Luna z Harry'ego Pottera, Leo z Olimpijskich Herosów, Marie-Laure ze Światła, którego nie widać i wiele, wiele, wiele innych...

8. Akcja czy romans?
Nie przepadam za książkami, które są ckliwymi romansidłami, ale lubię, jak akcja i romans się przeplatają :D
9. Jak długo zajmuje ci przeczytanie książki?
To zależy :D Czasami jeden dzień, a czasami kilka tygodni.

10. Dlaczego zaczęłaś pisać bloga?
Nie mam pojęcia, serio... Podobnie jak z moim pierwszym blogiem, którego wciąż prowadzę i na który zapraszam (klik) to była nagła potrzeba, impuls  

11. Ulubiona filmowa adaptacja?
Harry Potter bardzo mi się podoba i Igrzyska Śmierci, chociaż nie widziałam Kosogłosa :P Lubię też Magiczne Drzewo :D
12. Ulubiona ścieżka dźwiękowa z adaptacji filmowej?
The Hanging Tree! Chociaż słuchałam oryginału, ta wersja bardziej mi się spodobała! (link!

13. Ulubiony fandom?
Jestem m.in. Potterhead, Demigod, Tribut, Egipski Mag... Nie mam ulubionego. 
Uwielbiam Accantus Family, ale to jest fandom nie-książkowy :D

14. W świecie której książki chciałabyś żyć?
Hogwart! ♥ Kto nie chciałby mieszkać w Hogwarcie?

15. Piszesz coś?
Oczywiście! Chociaż ostatnio mam ogromną blokadę :/

Taguję wszystkich, którzy chcą zrobić ten TAG! :)
Pozdrawiam!
Muminek ^^