piątek, 11 grudnia 2015

[2] Tajemny ogień - C.J Daugherty & Carina Rozenfeld


Tytuł oryginalny: The secret fire
Autor: C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Tytuł polski: Tajemny ogień
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko - Kołodzińska
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte

Słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii na temat tej powieści - że świetna, że wciąga, ba, opis z tyłu mówi nawet, że "akcja Tajemnego ognia pędzi jak rollercoaster!". Nie mogłam się więc doczekać, kiedy zacznę ją czytać. Spodziewałam się czegoś "wow". I, hm, jakby to ująć... Wyszło trochę inaczej.


Taylor jest zwykłą kujonką mieszkającą w Anglii. Marzy o dostaniu się na Oksford. Pewnego dnia jej nauczyciel francuskiego prosi, aby udzielała korepetycji z angielskiego przez Internet jej rówieśnikowi z Francji - Sachy. Pomimo początkowej niechęci z obu stron, internetowe spotkania dochodzą do skutku. 

Nie wszystko jednak idzie jak trzeba - Taylor ma okropne bóle głowy, a kiedy się denerwuje, elektryczność wysiada, Sacha natomiast zdaje się coś ukrywać.

Wkrótce okazuje się, że im obojgu grozi niebezpieczeństwo i że muszą się odnaleźć.

Dzielą ich setki kilometrów - łączy przeznaczenie

Pradawne moce, alchemia, klątwa - te trzy wyrażenia najlepiej opisują tę książkę.

Pomysł jest niezwykle oryginalny, naprawdę - miło się zaskoczyłam. Nie potrafię odmówić książce zwrotów akcji. To, że raz uczestniczymy w życiu Sachy, a raz Taylor zwiększa dynamikę powieści. Bohaterowie są świetnie wykreowani, a styl pisania autorek przyjemny, dzięki czemu szybko się czyta.

Więc co mi nie pasowało?

Po pierwsze - zbyt wolno rozwijająca się akcja. Jak dla mnie, kiedy po kilku rozdziałach działo się ciągle jedno i to samo, zaczynało to być nudne.

Styl autorek był przyjemny, jak już pisałam - ale właśnie przez to większość momentów, które miały trzymać w napięciu chociaż przez chwilkę odbierałam tak, jakbym siedziała z koleżanką w kawiarni i rozmawiała o szkole. Dopiero pod koniec udało im się zbudować porządne napięcie.

Kolejną rzeczą jest coś, co zależało bardziej od mojego nastawienia do książki - spodziewałam się czegoś fantastycznego, więc  przez całą powieść oczekiwałam tzw. fajerwerków. Niestety, pomimo wielu emocjonujących tudzież zaskakujących momentów nie dostałam tego, czego chciałam.

No i ostatnia kwestia - nie była to powieść jednotomowa, czego oczekiwałam. Jest to pierwszy tom jakiejś serii - na to przynajmniej wskazuje zakończenie. No i... Nie wyczekuję kolejnego tomu. Oczywiście, ciekawią mnie dalsze losy bohaterów, ale nie potrzebuję następnej części "tu i teraz". Autorki nie zostawiły poczucia pragnienia kolejnych tomów.  

Podsumowując, nie była to najgorsza powieść, jaką przeczytałam, ale do najlepszych też nie należała. Nazwałabym ją raczej przeciętną młodzieżówką, ale z oryginalnym pomysłem.


Moja Ocena: 6/10

A tak w ogóle, to bardzo nie podoba mi się, jak przedstawiana jest ta pozycja: "Nowa książka C.J. Daugherty, autorki sagi Wybrani". Czytelnik kompletnie zapomina o drugiej autorce - która ma na koncie ponad dwadzieścia nagród literackich. Chociaż to nie jej książki zostały przetłumaczone na dwadzieścia dwa języki.

4 komentarze:

  1. A ja i tak nadal chcę przeczytać tą książkę :D
    Daugherty jest już znana polskim czytelnik, więc warto jednak właśnie przede wszystkim "Na" jej nazwisku promować książkę :)
    Książkoprzenikaczka
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. W 100% zgadzam się z twoją recenzją, jeśli kiedy kolwiek będę mieć okazję to sięgnę po następną część, jednak są inne dużo ciekawsze książki :) -Paolla

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi za to bardzo się podobała, takie 8.5/10. Napewno sięgnę po kolejny tom, a wady wytknięte przez Ciebie wcale mi nie przeszkadzały, ba-nawet ich nie zauważałam. Oczywiście każdy ma swój gust i to tylko moje zdanie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

♥ Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego blogowania
♥ Jeśli coś Ci się nie podoba - napisz, a ja postaram się to poprawić
♥ Pod komentarzem możesz zostawić link do bloga - chętnie zajrzę