niedziela, 14 lutego 2016

Top 5 par książkowych

Cześć!
Dzisiaj są walentynki! wszyscy się cieszą
Ja ich nie obchodzę i to wcale nie dlatego, że nie mam z kim.  Ale pomyślałam sobie, że przydałby się walentynkowy post. Przed Wami...




5.
Percy Jackson & Annabeth Chase
seria Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy oraz Olimpijscy Herosi
Rick Riordan

Do tej pary mam sentyment, bo była pierwszą (albo jedną z pierwszych par) której kibicowałam :) Chociaż w "Olimpijskich Herosach" ich los był mi raczej obojętny, to w pierwszej serii... Aww, to jest taka para, która musi być razem, ciągle się rozmija, ale i tak wszyscy jej kibicują <3 (no dobra, nie wszyscy, ale większość). Percabeth forever <33

                                        4.
Werner Pfenning & Marie - Laure
Światło, którego nie widać - (klik do recenzji!)
Anthony Doerr

No dobra, nie jest to jakaś wielka para. Tak naprawdę autor chyba nawet nie miał za bardzo na celu połączyć ich ogromną miłością. (bo co się stało, to nie powiem, trzeba przeczytać książkę ^^) Ale oni... No cóż, mam do nich słabość.


                           3.
Liesel Meminger & Rudy Steiner
Złodziejka książek
Markus Zusak

Jak zapewne większość fanów "Złodziejki książek", uwielbiam tę parę. Jest przesłodka, przegenialna i w ogóle kocham ją <3. Chociaż... Czy nie byli oni zbyt młodzi, żeby nazywać ich parą...? 

2.
Eleonora & Park
                                                                              Eleonora i Park
                                                                           Rainbow Rowell

W przeciwieństwie do większości, ja kocham tę książkę. I kocham tę parę. Co z tego, że oni pochodzą z dwóch różnych światów. Co z tego, że tą miłością sprzeciwiają się ludziom. Co z tego, że już od pierwszych słów książki wiemy, że ta para się rozpadnie. Co z tego, że to para nie-idealna. I tak ją uwielbiam. 


 na miejscu pierwszym...
*słabe fanfary*
Theodore Finch & Violet Markey
Wszystkie jasne miejsca
Jennifer Niven

Skończyłam czytać tę książkę zaledwie wczoraj. I... Załamałam się. (recenzja wkrótce!)
Ale Finch i Violet to taka przecudowna para... Głęboka, przeurocza, są to przegenialnie wykreowani bohaterowie (o czym powiem wkrótce) i... Ojej. (w tym miejscu pozdrawiam Sonię, która pożyczyła mi tę książkę, a potem dyskutowała o niej ze mną przez telefon) Ultraviolet Remarkey-able </3




2 komentarze:

  1. Percy i Annabeth zawsze byli mi obojętni jak zeszłoroczny śnieg :P
    Liesel i Rudy w sumie nie byli do końca parą, choć nie wiadomo co by się mogło stać, gdyby nie sama-wiesz-co :'(
    Eleonorę i Parka kojarzę, choć nie czytałam książki o nich, a pozostałych par nie znam :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie na razie najlepszą parą są Finch i Violet, co pewnie Cię nie dziwi ;). A jeśli chodzi o Liesel i Rudiego... Są także wspaniali (dla mnie 2 miejsce ♡)
    ~ssonik

    OdpowiedzUsuń

♥ Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego blogowania
♥ Jeśli coś Ci się nie podoba - napisz, a ja postaram się to poprawić
♥ Pod komentarzem możesz zostawić link do bloga - chętnie zajrzę